sobota, 18 października 2014

Rozdział 1


Gdy już myślałam, że nic mnie nie uratuje usłyszałam zachrypnięty głos.
- Luke, Mike. Co wy tu, kurwa, robicie?
- Chcemy się zabawić Styles.
Styles, chyba już gdzieś słyszałam to nazwisko.
- Zostawcie ją, kurwa.
- Ale szefie...
- Zostawcie. Ją. Teraz.
Niechętnie odsunęli się ode mnie. Od razu zsunęłam się na ziemię. Byłam wyczerpana i cholernie się bałam.
- Dobra. Chodź Mike.
Słyszałam jak powoli się oddalają. Poczułam ulgę, ale nadal się bałam.
- Mała, wszystko OK?
- T-tak... - odpowiedziałam niepewnie.
Podał mi rękę i powiedział "Chodź kochanie". Ujęłam ją ostrożnie i wstałam. Zachwiałam się, ale nie upadłam. Poczułam duże dłonie na moich biodrach.
- Nie tak szybko, piękna.
Spaliłam buraka jak na mnie przystało.
- Puść mnie. Sama potrafię wrócić do domu.
- Na pewno?
- Tak.
- Jednak myślę, że nie - odpowiedział z chytrym uśmieszkiem na malinowych ustach i, o dziwo, puścił mnie. Mimowolnie się zachwiałam. - Mówiłem - odparł zadowolony z siebie.
- Odwiozę cię, piękna.
- Nie musisz...
- Ale chcę.
Uparty dupek, pomyślałam. W końcu zgodziłam się i zostałam poprowadzona w stronę czarnego Range Rover'a. Otworzył mi drzwi, a ja zajęłam miejsce pasażera. Obszedł samochód i usiadł obok mnie za kierownicą.
- To gdzie cię podwieźć, mała?
- Na Sunny Street 231.
Jechaliśmy w milczeniu. W końcu Styles przerwał ciszę panującą w samochodzie.
- Jak ci, kochanie, na imię? - Spytał zerkając na mnie. Wzdrygnęłam się, byłoby milej, gdyby nic nie mówił, a tym bardziej pytał.
- Charlie - powiedziałam nie patrząc na niego. - A ty?
- Mega seksowny Harry Styles, bóg wszystkich kobiet, przystojny...
- I do tego bardzo skromny - przerwałam mu, a on się szeroko uśmiechnął.
- Oczywiście skarbie - urwał po czym lekko obrócił głowę i na mnie spojrzał. - Powiedz mi coś o sobie - wyczułam jego stanowczy ton i wiedziałam, że nie opuści.
- No więc - westchnęłam. - Mieszkam w LA od 3,5 roku. Kocham taniec i bieganie. A moje włosy są naturalnie brązowe - leciutko wykrzywiłam usta unosząc ich kąciki do góry.
Uśmiechnął się szeroko, a w jego policzkach "ukazały się" słodkie dołeczki. Mrugnął do mnie zalotnie. Zarumieniłam się. Zauważyłam, że w jego towarzystwie bardzo się rumienię i cały czas szczerzę jak głupia. Nie zdarza mi się to zbyt często. Coś jest nie tak.
Spuściłam głowę, aby nie zobaczył moich różowych policzków.
- Mhm. No to może teraz ty opowiesz mi coś o sobie? - spytałam lekko podnosząc wzrok na Harry'ego. 
- Hm.. Oh, jesteśmy już na miejscu - wyjrzałam przez okno. Rzeczywiście, byliśmy już pod moim białym domem.
- Dzięki za podwózkę - powiedziałam i otworzyłam drzwi. W tym samym momencie poczułam ciepłą rękę na moim nadgarstku i lekkie pociągnięcie do tyłu. Usiadłam z pytającym spojrzeniem patrząc na lokatego. Patrzył mi prosto w oczy, a po chwili nachylił się ku mnie i pocałował w policzek. Świat się zatrzymał, ale szybko wróciłam na ziemię. Wyszłam z samochodu, zatrzasnęłam za sobą drzwi i truchtem pobiegłam do domu. Czułam palący żar moich policzków.

***
Wieczorem


Po szybkim prysznicu, przebrana w piżamkę wskoczyłam do łóżka i weszłam na twarzoksiążkę (Fb) i instagrama. Oczywiście nic nowego, pomyślałam znudzona. Odłożyłam komputer i sięgnęłam po mojego Iphone'a. Weszłam na twittera.
- Przybyło mi obserwujących! Jej! - powiedziałam, szczęśliwa, do siebie. I zamarłam. Jednym z nich był Harry Styles. Ten sam Styles, który uratował mi życie i odwiózł do domu, nie wspominając już o buziaku w polik. Zarumieniłam się na to wspomnienie. Weszłam na jego profil. Znowu zawał. Ten Harry ma 22 miliony obserwatorów. No normalnie szok. Leżę i nie wstaję. Zaczęłam przeglądać jego tablicę. Dowiedziałam się, że należy do brytyjsko-irlandzkiego boysbandu popularnego na całym świecie. Oczywiście ja jak zwykle nie poinformowana. Ale dlaczego mi nie powiedział, że jest sławny, że należy do jakiegoś zespołu? Dziwne. Położyłam się i odłożyłam telefon na szafkę nocną. Śniłam o szmaragdowych oczach wpatrujących się we mnie i czekoladowych lokach muskających moje poliki.



A więc mamy Pana Mega Seksownego XD


Czytasz = komentujesz, to bardzo motywuje :)))


2 komentarze:

  1. Ile można było czekac? + za mojego kochanego Range Rover'a </3

    OdpowiedzUsuń
  2. "Ten Harry ma 22 miliony obserwatorów. No normalnie szok. Leżę i nie wstaję." No po prostu nie, to mnie rozwaliło! <3
    Czekam na nexta.
    ~Laurel.S

    OdpowiedzUsuń