niedziela, 9 listopada 2014

Rozdział 4

*z perspektywy Harry'ego*

Ona była inna. Nie rzucała mi się na szyję tak jak te wszystkie dziewczyny, choć nie powiem, lubię to. Ona zachowywała się tak, jakby w ogóle nie wiedziała kim jestem.
Zrobiło się nieco niezręcznie. Podrapałem się po karku.
- Mogę się przysiąść? - spytałem wskazując na wolne krzesło. Obie skinęły lekko głowami przez co na moich ustach pojawił sie mały uśmiech.
- Ty jesteś ten Harry? Harry Styles? - spojrzałem na dziewczynę z różowymi włosami.
- Tak, to właśnie ja - powiedziałem puszczając do niej oko, zarumieniła się lekko.
- Wow, jestem Alice, ale mów mi Al. Charlie, dlaczego nic mi nie mówiłaś, że znasz członka sławnego na cały świat boysbandu?!
- Po pierwsze, to mówiłam ci wczoraj w nocy, a po drugie, nie wiedziałam, że Harry jest w zespole. I to tak sławnym - wyrzuciła ręce do góry, a ja zacząłem się śmiać.
- A tobie co tak wesoło? - spytał blondyn zabierając krzesło od sąsiedniego stolika i dosiadając się do nas.
- Dziewczyny to Niall, Niall to Charlie i Al - przedstawiłem ich sobie.
- Stary, Charlie nie wie, a przynajmniej do tej pory nie wiedziała o istnieniu naszego zespołu - powiedziałem, a Nialler wypluł na mnie napój, który miał w ustach.
- Fuuuj - dziewczyny zaśmiały się razem.
- Naprawdę? Przecież to w tych czasach niemożliwe.
- No, niestety. Nic nie wiem o waszym zespole. Sorki chłopaki. Jaką w ogóle macie nazwę?
- One Direction! - wypaliła Al - sorki - uśmiechnęła się niewinnie.


*z perspektywy Charlie*

- Więc jest was pięcioro. Liam, ty i Niall, Louis i yy... Zack?
- Zayn, ale spokojnie, nie obrazi się jeśli tak do niego powiesz. Jedynie rzuci w ciebie nożem - powiedział do mnie blondyn wyszczerzając zęby w szerokim uśmiechu. Jest słodki.
- Okey, to ja może w ogóle nie będę z nim rozmawiać -puszczam oczko do Alice. Podczas naszej, jakże zażartej dyskusji przyjaciółka wyznała mi, że właśnie Zayn, czy jak mu tam, najbardziej jej się podoba.
- Hm, więc zajęliście trzecie miejsce w X Factory, ale wytwórnia i tak dała wam szansę i podpisali z wami kontrakt?
- Tsa a teraz jesteśmy zespołem już czwarty rok i właśnie jesteśmy w światowej trasie koncertowej i mamy tydzień wolnego - powiedział Harry i napił się swojej kawy.
- W LA nie ma nic ciekawego moim zdaniem, chciałabym pojechać do Londynu.
- Ha, moim zdaniem Londyn to nudne miasto - lokaty puścił do mnie oko. Zarumieniłam się. Mam tylko nadzieję, że nikt tego nie zauważył.
- Al, powinnyśmy już iść - powiedziałam i wstałam patrząc na przyjaciółkę. 
- Okeey - odpowiedziała z ociąganiem i pożegnała się z chłopcami, ja zrobiłam to samo. I już po kilku minutach siedziałyśmy w czerwonym samochodzie.

***
 Z Simon'em miałyśmy spotkać się koło kawiarni "Honey & roses" za dokładnie pięć minut. Gdy dotarłyśmy na miejsce brązowowłosy już na nas czekał. Przywitaliśmy się "miśkiem" i weszliśmy do kawiarni. Zamówiliśmy po ciastku i kawie (tak znowu kawa xd).
- Więc... Co słychać u moich najwspanialszych przyjaciółek? - spytał z bananem na ryjcu. 
- Wiesz, to co zawsze. Byłyśmy na zakupach, byłyśmy na kawie, mega sławni i w dodatku przystojni chłopcy z pewnego boysbandu rozmawiali z nami podczas gdy my piłyśmy kawę, w końcu pozbyłam się pająka z mojej łazienki...
- Czekaj. CO? - przerwał mi ze zdezorientowaną miną.
- Ale, co, Co? - odparła Al.
- Z jakiego boysbandu? - sprostował.
- Nigdy nie zgadniesz - obwieściła podekscytowana - z One Direction! - pisnęła, aż obejrzeli się na nas inni klienci kawiarni.
- Alice, czy ty sobie ze mnie jaja robisz? - powiedział groźnie - Czemu do mnie nie zadzwoniłaś ty chytra jędzo? Też chciałbym ich poznać - dodał z uśmiechem.
- Ano, bo... późno już wiecie, muszę iść, więc ten tego Adios Muczaczos! - powiedziała i tyle ją widzieli. Simon też musiał już się zbierać, więc zapłaciliśmy za nasze zamówienia i poszliśmy każde w swoją stronę.


**************************
Hej tu Kinga, przepraszam, że rozdział z opóźnieniem, ale nie miałam możliwości
dodać go wcześniej. W sumie miała go dodać Iza, ale ona nie ma dostępu do bloggera,
czy coś takiego. Jeszcze raz przepraszam.
Ale wszyscy jesteśmy ludźmi :))


przeczytałeś rozdział = komentujesz :)

3 komentarze:

  1. Chce wiedzieć jak to się skończy ♡
    Ile rozdziałów planujesz napisać?
    Niektóre momenty jakby wyciągnięte z książki "Hopeless". Czytałas może i po części inspirowalas się do napisania swojej powieści ?
    Xoxo

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co do ilości rozdziałów to nie mamy pojęcia ile ich napiszemy. :)
      To fanfiction nie jest inspirowane żadnymi filmami bądź książkami. To tylko wytwór naszej *trochę dziwniej* wyobraźni :)

      Usuń
    2. Dokładnie tak jak powiedziała Avalon. Wszystko to nasza, mało powiedziane dziwna, wyobraźnia xoxo

      Usuń